To jest strona archiwalna
   Co to był za portal ?   
Najnowsze informacje
Zapraszamy, promujemy
Reklama
PŁATNE OGŁOSZENIA i REKLAMY
» PROMUJ się w inTARnecie (oferta)
Reklama
Reklama
Reklama
InTARnet poleca
» ZBK F.Machowski
» Dr Jacek Roik - nowy adres www!
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Źródło: inTARnet.pl
  
   Marek Ciesielczyk – od bohatera do zera ?   -   23/9/2007
Początkowo byliśmy zdziwieni, że dotychczasowy bezkompromisowy trybun, mówca, publicysta, nieustający kandydat, były radny, o mały włos poseł i lider "Uczciwości" nade wszystko, pan Marek Ciesielczyk, wsławiony licznymi publicznymi atakami na arenie tarnowskiej, pozatarnowskiej, a i zagranicznej nawet, w których władze miejskie, rada, a w świadomości ludzi – także i samo miasto nasze, jawiło się jako oaza wszelkiego łajdactwa, przestępstwa i korupcji – że ten oto człowiek nagle zmienił ton i publikować zaczyna na obywatelskim portalu wiadomosci24.pl informacje przedstawiające Tarnów jako miejsce dobre, które warto odwiedzić.

Ogloszenie

Spamował przy tym nasz portal "komentarzami" o tym zawiadamiającymi, których to autoreklamowych komentarzy, oczywiście drżąc przed oskarżeniami o zaprowadzanie „Białorusi medialnej”, nie ośmielaliśmy się zdejmować. Zastanawialiśmy się więc, skąd ta wizerunkowa zmiana ze strony Marka C., „prawdopodobnie najbardziej prześladowanego polityka lokalnego w Polsce”, jak czytamy na okładce jego książki „Stop korupcji”? Teraz już wiemy – teksty te kupuje od niego Urząd Miasta Tarnowa.

Oczywiście ktoś takie teksty pisać musi, magistrat ma prawo je kupować i nazwisko autora nie powinno tu niczego utrudniać. Chodzi o coś innego. O wiarygodność autora, jako polityka.
Wciąż mam w pamięci spotkanie promujące książkę Marka Ciesielczyka „Stop Korupcji”, które miało miejsce w hotelu „Bristol”, a na którym to spotkaniu, byłem jedynym dziennikarzem. Jako jedyni bowiem pozostaliśmy niewzruszeni na niepospolity talent byłego radnego do obrażania wszystkich wokół, włączając w to dziennikarzy, albowiem wszelkie media najwyraźniej dzielą się na beznadziejne i dobre, czyli te, w których publikuje pan Marek Ciesielczyk. Ale wracając do „wieczoru autorskiego” - spotkanie owo zapadło mi w pamięci, gdyż jego główny bohater, rozpoczynając mowę zachwalającą książkę „Stop Korupcji”, zaczął od tematu korumpowania dziennikarzy, by po wstępie powitać głośno moją osobę, widocznie jako znawcę tego zagadnienia, a następnie przejść do konkretnych przykładów.
Jeden z owych konkretnych przykładów mówił o tym, że władza od czasu do czasu daje dziennikarzowi zarobić, na przykład płacąc za jakąś usługę lub tekst, niekoniecznie bałwochwalczy, tak, by dziennikarzowi nijak było, w razie czego, ową władzę mocno krytykować, gdy się jej już powinie noga. Nie okłada się bowiem publicznie kijem swego chlebodawcy, nie kala się, nie gryzie ręki karmiącej! Zatem publicysta ów, zlękniony niełaską i odepchnięciem od pańskiego stołu, z którego co i rusz spadają pokryte lukrem okruszki, w razie czego język za zębami trzymał będzie i basta!

Wobec faktu, iż w tarnowskim magistracie udało nam się zdobyć potwierdzenie informacji, że faktycznie, Urząd Miasta Tarnowa, za pośrednictwem Biura Promocji teksty u pana Ciesielczyka zamawia – w czym „bezkontekstowo” i obiektywnie rzecz biorąc niczego złego dostrzegać się nie powinno - ufam, że panu Markowi nie zadrży ręka, gdy trafi się okazja, by publicznie chłostać urzędującego prezydenta Tarnowa, wiceprezydentów, radnych czy urzędników; ufam, że nagle przycichły w swej nieustającej krytyce wszystkiego i wszystkich (również jego ulubionej "Białorusi medialnej") pan Marek C., lider „Uczciwości” i autor książki „Stop korupcji” nie stanie się do książki swej żywą ilustracją tego, „jak korumpuje się dziennikarza”.
Nawiasem mówiąc, były radny, dziś ponowny kandydat do Parlamentu (jak informuje przez megafon jeżdżąc ulicami naszego miasta – czy do Sejmu czy do Senatu, tego nie precyzuje, bo prawdopodobnie sam jeszcze nie wie); więc – były radny, zagadnięty przeze mnie niedawno o swą wizerunkową zmianę odparł, iż magistratu nie atakuje, bo nie ma podstaw do atakowania, widocznie miasto dobrze się rozwija, prezydent jest prezydentem dobrym, a w każdym razie on o niczym złym nie wie; być może też po prostu nic się nie dzieje, a jemu trudno powiedzieć, czy to dobrze, czy źle, że nie dzieje się nic. Zatem przyjmując stwierdzenia te za dobrą monetę ufam, iż pan Marek C., „sumienie Tarnowa” – bo tak ponoć mówią o nim w naszym mieście, o czym informuje notka na okładce jego książki „Stop korupcji” – pan Marek nagle w krytyce swej ustał, bo uznał, że rzeczywiście, za rządów prezydenta Ryszarda Ścigały Tarnów stał się krainą mlekiem i miodem płynącą, nie zaś dlatego, że z dowodzonego przez Ryszarda Ścigały magistratu pobiera za pozytywną pisaninę pieniążki. Ufam też, że gdy tylko „coś się rypnie”, on pierwszy, jak za prezydentury Mieczysława Bienia, aferę wykryje, nagłośni, a winnych napiętnuje. Jak na symbol „Uczciwości” i „sumienie Tarnowa” przystało.

Z drugiej strony rzecz biorąc, magistracka decyzja o kupowaniu tekstów u Marka Ciesielczyka akurat, wobec znanej jego aktywności na polu budowania czarnego wizerunku władz miasta, przypomina nieco decyzję właściciela restauracji, który płaci haracz bandziorom, przepraszam: "ochroniarzom” za to, żeby „ochroniarze” ci szyb mu nie powybijali i co bogatszych gości nie wystraszyli. Lub delikatniej: restauratora, który opłaca się pseudograficiarzom, aby nie szpecili jego kamienicy. Taką opłatę można wtedy nazwać „dotacją”, najlepiej – „na wspieranie działalności artystycznej młodych.” Co też warto poddać pod rozwagę włodarzom Tarnowa. Bo tak, jak kupowanie tekstów od inteligentnego, politycznego grasanta pozwala żywić nadzieję, że na magistrackim podwórku grasant ów grasował nie będzie, tak „dotacyjne” wsparcie chuliganów powinno dać cień szansy, że mury starówki nie zostaną znów upstrzone gryzmołami. Nawiasem mówiąc, jest to nieustająca porażka, z którą - mimo nasuwających się prostych rozwiązań i mimo monitoringów - nie poradził sobie dotąd nikt.
Wracając do tematu - mam tu kolejny pasujący jak ulał przykład sprzed lat – wiem, że niektóre gazety próbowały zdobywać reklamę od przedsiębiorcy w zamian za np. nie wzięcie na warsztat tematu zwolnionego w wątpliwych okolicznościach pracownika. Mechanizm wszędzie jest ten sam... Tak czy owak, gdyby dalej iść tym tropem domniemań, wątpliwości, pomysłów i racjonalizatorskich rozwiązań, które powyżej opisałem, poprzez analogię, podobnie jak ów restaurator czy magistrat, powinna postąpić także policja: niech płaci bandziorom za nie napadanie w zamian za np. usługę polegającą na „monitoringu stanu bezpieczeństwa w mieście”. Wówczas praca policji ograniczyłaby się jedynie do bezstresowego wlepiania mandatu za, dajmy na to, wyrzucenie papierka w niedozwolonym miejscu. Kto wie, jak sprawdziłyby się takie rozwiązania. W każdym razie niektórym ich krzewicielom, bądź beneficjentom z pewnością nie przeszkadzałoby to ani w pisaniu książek, hmm... „Przeciw korupcji”, ani w noszeniu w klapie marynary znaczków z napisem „nie biorę”...

P.S. To mógłby być fajny sposób na życie: umiejętne opluwanie firm czy instytucji w oczekiwaniu na propozycję współpracy... Wielokrotnie i z nie słabnącym zdumieniem, na przykładzie cudzym i własnym, w swej pracy przekonałem się, że nic tak nie zjednuje człowiekowi szacunku, jak „dołożenie” komuś. Nie pochwały, nie merytoryczne przedstawianie faktów – ale dobre posługiwanie się medialnym kijem, na granicy pomówień i kłamstwa – oto klucz do szacunku, uznania, pieniędzy, godności... Chamstwo, cwaniactwo i bandytyzm wciąż wygrywają z kulturą, profesjonalizmem i uczciwością – tą zwyczajną, z małej litery i bez cudzysłowia pisaną. Tako na ulicach, jak i na szczytach... A mówili, że odwrotnie, że ryba to się psuje od głowy. Pomyśleć tylko, że tylu przyzwoitych ludzi nabiera się od lat na tę cyniczną postawę, odzianą w szaty "pryncypiów" i "politycznej moralności". Ale o czym ja tu i po co...

Mirosław Poświatowski
Sonda inTARnetowa
 
A to czytałeś ?

Warning: mysql_connect() [function.mysql-connect]: Unknown MySQL server host 'mysql5-3.premium' (1) in /home/intarnet/www/www1.atlas.okay.pl/poll/include/class_mysql.php on line 32
Connection Error
MySQL Error : Connection Error
Error Number: 0 
Date        : Thu, October 21, 2021 02:22:48
IP          : 3.236.232.99
Browser     : CCBot/2.0 (https://commoncrawl.org/faq/)
Referer     : 
PHP Version : 4.4.9
OS          : Linux
Server      : Apache
Server Name : www1.atlas.intarnet.pl
Script Name : /index_full.html