Już wkrótce portal w nowej formule
  Reklama i mecenat  
Najnowsze informacje
Zapraszamy, promujemy
Reklama
PŁATNE OGŁOSZENIA i REKLAMY
» PROMUJ się w inTARnecie (oferta)
Reklama
Reklama
Reklama
InTARnet poleca
» ZBK F.Machowski
» Dr Jacek Roik - nowy adres www!
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Źródło: inTARnet.pl
  
   Felieton Mirosława Poświatowskiego    -   08/7/2011
Z obfitości serca usta mówią...
Każdy powód jest dobry, by odwrócić uwagę od postępującej degradacji państwa polskiego i polskich obywateli. Tych powodów i medialnych wystrzałów mających przesłaniać ponurą rzeczywistość, tudzież udawać, że Rzeczpospolita Polska jeszcze jakąś samodzielną politykę prowadzi, w minionych tygodniach nie brakowało, tym bardziej że weszliśmy w okres naszej prezydencji w UE, o której jeszcze przed jej rozpoczęciem wiadomo było, że stanowi gigantyczny sukces polskiego rządu - na którym to sukcesie i której to prezydencji, z braku realnych osiągnięć - Platforma jechać będzie aż do wyborów. Tak więc ten niewątpliwy sukces, wraz z bohaterskim ratowaniem przez nas strefy Euro do której nie należymy, będzie trwał i trwał - i co i rusz iście gierkowska propaganda zaprawionych w bojach funkcjonariuszy, będzie nas karmiła doniesieniami z frontu, a towarzysz Premier i towarzysz Bronisław, poklepywani po ramionach przez obcokrajowców, będą składali i odbierali gospodarskie wizyty – zaś cały ten publiczny, polityczny, intelektualny i moralny onanizm, obliczony na głupotę i nieuctwo „młodych, wykształconych, z wielkich miast...”, przyjdzie nam podziwiać mimo faktu, iż realne znaczenie unijnej prezydencji jest zwyczajnie śladowe w przypadku jakiegokolwiek państwa, bo władza jest gdzie indziej - a już zwłaszcza państwa takiego jak Polska...

Ogloszenie
>

Tę atmosferę internacjonalistycznej sielanki co i rusz zakłócają rzecz jasna „siły ciemności”, wrogie „siłom postępu”; oto czas już jakiś temu ojciec Tadeusz Rydzyk w Parlamencie Europejskim powiedział, że w naszym Priwislianskim kraju panuje „totalitaryzm”, Polska to „niecywilizowany kraj” oraz że „Polską nie rządzą Polacy”. No, co do totalitaryzmu to bym się niezupełnie zgodził, my się dopiero w jego kierunku coraz szybciej obsuwamy (dość przypomnieć tylko skalę inwigilacji obywateli) i nie jestem w tym poglądzie odosobniony. Co do tego, że jesteśmy „niecywilizowani” - tak, z pewnością, ale w tym sensie, że coraz bardziej przypominamy republikę bananową, której to republiki jak wiadomo cechą nieodłączną (choć nie jedyną) jest to, że rządzą nią obcy, ustanawiając swoich namiestników rekrutowanych spośród tubylców; a już obecny rząd bije pod względem postępów w zaprowadzaniu „Bambustanu” istne rekordy; gdyby nie to, że choć historia lubi się powtarzać, ale nigdy dosłownie, Słońce Peru z pewnością doczekałoby się jakiejś formy koronacji, tyle że poprzedzający go na świecie despoci, przynajmniej dysponowali jakąś władzą realną, zaś Donald Premier moim zdaniem wydaje się mieć władzy akurat tyle, ile mu pozwolono, czyli wystarczająco tylko do tego, aby państwo polskie popsuć. I to by było na tyle, w zakresie restytucji PRL i „grubej, czerwonej kreski”, kiedy to dwadzieścia dwa lata temu „komunistyczny reżimy upadł, by przekazać władzę samemu sobie”, przez co obce służby przygarnęły dawnych umoczeńców, których kolejna już generacja drenuje Rzeczpospolitą Trzecią i Pół; dzięki temu naszym krajem od 1989 roku rządzi karuzela tych samych ludzi i środowisk, a Polska wygląda tak, jak wygląda.

Ale wracając do ojca Rydzyka, któremu w kwestii jego „gorszącej” wypowiedzi już jakiś czas temu chciałem poświęcić nieco uwagi: otóż, w cywilizowanych krajach każdy ma prawo do wyrażania swoich opinii, z którymi niekoniecznie musimy się zgadzać i które niekoniecznie muszą stawać się przedmiotem „not dyplomatycznych”, jak stało się to w tym przypadku, co tylko potwierdza słowa ojca Rydzyka, cokolwiek byśmy na jego temat pod wpływem reżimowych mediów nie sądzili. Pozostaje jeszcze zagadkowa kwestia w myśl której „Polską nie rządzą Polacy”. Skoro nie Polacy to kto? Tu akurat, w myśl porzekadła „uderz w stół, a nożyce się odezwą”, nieco światła rzuca nam oświadczenie Światowego Kongresu Żydów, którego prezydent Ronald S. Lauder stwierdził, że słowa dyrektora katolickiego Radia Maryja to była „pośrednia sugestia”, iż „polski rząd jest kontrolowany przez Żydów”. S. Lauder nazwał także ojca Rydzyka „notorycznym antysemitą” i wezwał do wydalenia go ze zgromadzenia redemptorystów i publiczne odcięcie się od jego osoby. Do tej pory nie sądziłem, że kręcące USA środowiska żydowskie (ach ten akt urodzenia Obamy!), które nawiasem mówiąc dawno już zdominowały media na świecie, o czym dziesięciolecia temu pisali mądrzejsi ode mnie – że środowiska te mają w Polsce swoich reprezentantów na aż tak eksponowanych stanowiskach, w osobach na przykład Premiera i Prezydenta (to przecież "rządzący") - ale słowa pana Laudera w zakresie „antysemityzmu”, który jak każdy Polak wyssałem z mlekiem matki, zasiały we mnie pewne ziarno wątpliwości, albowiem znana jest mi dewiza, by wierzyć „tylko w oficjalnie zdementowane pogłoski” oraz że co na sercu, to na języku, więc jak jazgot aż taki na chwilę powstał, to może jest coś na rzeczy.
Ale żarty (?) na bok – otóż nie wiem, czy na takie dictum Światowego Kongresu Żydów redemptoryści „złożą samokrytykę”, skoro Żydzi dyktują Watykanowi czy mamy się modlić za „wiarołomnych Żydów” czy też nie, a w katolickich świątyniach (katedra w Tarnowie i Dni Judaizmu...) nauczają „Słowa Bożego”; wiem tylko, że właśnie następuje kolejny etap obecnej „mądrości etapu” i od tej pory również „odsądzenie kogoś od bycia Polakiem”, a już zwłaszcza liderów Platformy – będzie aktem antysemityzmu! Zatem jeśli skrytykuję Donalda Premiera czy Bronisława Prezydenta, a już nie daj Boże, jeśli stwierdzę, że nie zachowują się oni tak, jak na Polaków przystało – będzie to „pośrednia sugestia” iż polski rząd „jest kontrolowany przez Żydów” i winienem zostać napiętnowany i najlepiej skazany jako antysemita właśnie, tym bardziej że przecież jeden jest „naród wybrany”, a pozostali to „podludzie”. Zatem idąc tropem myślenia pana Laudera, jeśli pod adresem „naszych” „przywódców” napiszę to, co napisałem, a już zwłaszcza gdy zostanę za to skazany, będzie to dowodem żydowskiego pochodzenia tych panów, potwierdzonym niejako właśnie przez Prezydenta Światowego Kongresu Żydów... Ale cóż – nie jestem maniakiem teorii spisowych, a jedynie osobą mającą świadomość, że historia ludzkości składa się w ogromnej mierze ze spisków; (z przeproszeniem:) do rozporka nikomu też zaglądać nie zamierzam, a już szczególnie Radkowi Sikorskiemu, tropicielowi antysemityzmu, bo mnie na zlecony jemu przez niego zew, wymiar niesprawiedliwości w Polsce, z Prokuratorem Generalnym na czele, po tych zleceniach zaraz nauczy moresu - zaś panu Lauderowi zaprzeczać nie wypada, w końcu po coś wybrany został Prezydentem Światowego Kongresu Żydów i kto jak kto, ale akurat on pewne rzeczy powinien wiedzieć jak najlepiej, stąd też i wypowiedź rzeczona, w obronie dobrego imienia Starszych Braci w Wierze, padła zaraz po tym, jak ojciec Rydzyk podważył polskość naszych przywódców; tak czy siak, po wypowiedzi tej chciałoby się rzec jedno: jak to pięknie „z obfitości serca usta mówią”...

Ale nie koniec na tym! Na straszliwe słowa ojca Rydzyka zareagowało także polskie MSZ, bezradne wobec tylu przypadków szkalowania narodu polskiego poza granicami kraju, a i w samym Izraelu, bezradne nawet w tak drugorzędnej kwestii jak sprawa wiz do USA, czy też w przypadku chociażby „litwinizacji” polskich nazwisk na Litwie (kiedyś mieliśmy „germanizację”). Tego rodzaju burzliwych reakcji MSZ nie przypominam sobie jakoś z czasów, gdy bodaj na początku lat 90-tych, właśnie z łona Światowego Kongresu Żydów wyszedł publiczny szantaż, że jak długo Polska nie uczyni zadość żydowskim żądaniom majątkowym (niektóre środowiska uważają się spadkobiercami wszystkich polskich Żydów) – tak długo nasz kraj będzie upokarzany na arenie międzynarodowej. Tak czy owak, polski MSZ wystosował aż notę dyplomatyczną do Watykanu, a Minister Radosław Sikorski, najwyraźniej szczęśliw, że choć w tym względzie może sobie poudawać że jest ministrem i to nawet od spraw zagranicznych, a więc przynajmniej wobec takiego jednego redemptorysty może zacisnąć piąstki i poprężyć muskuły, odbył był rozmowę na ten temat z nuncjuszem apostolskim i z prymasem Polski. Watykan w odpowiedzi przypomniał ministrowi Sikorskiemu, czym jest demokracja i wolność słowa, stwierdzając mniej więcej, że ojciec Rydzyk nie jest wyrazicielem stanowiska Watykanu, a własnych poglądów.

Po takim to dyplomatycznym ośmieszeniu się Ministra Sikorskiego, a raczej naszego MSZ (co tylko pozwala przypuszczać i sobie wyobrażać, jak też tam „nasi”, jak pisze S. Michalkiewicz – na rozkazy „skaczą z gałęzi na gałąź) - i po takim to kolejnym przygotowaniu artyleryjskim, w obronie polskiej racji stanu do której urosła walka z katolicką rozgłośnią – i wkrótce po nieoczekiwanym przejęciu przez kogoś tam ostatniego w miarę niezależnego ogólnopolskiego dziennika „Rzeczpospolita” - do boju (towarzysze, który to już raz?) przystąpili piewcy tolerancji z zakonu SLD, który gotów jest wywrócić do góry nogami całą ustawę medialną, byle tylko zniszczyć Radio Maryja. Jak wiadomo, „związek nasz bratni” ma ogarnąć ludzki ród, zrównać ludzi z glebą w imię „sprawiedliwości społecznej” (w poprzek naturalnych różnic), a działaniu temu najbardziej przeszkadza krzyż, stąd też chrystianofobia, a także, z przeproszeniem – rozporek i macica, stanowią o ideowej tożsamości lewactwa, które po „sukcesach” maoizmu, stalinizmu i innych izmów, kolejny raz skutecznie zaprowadza Związek Socjalistycznych Republik Europejskich, co z kolei może być dowodem na to, że nic tak ludzi nie ogłupia, jak państwowa edukacja.
W czym zaś z tą całą ustawą medialną rzecz? Do tej pory, nadawcą publicznym był ten, którego program „upowszechnia działalność wychowawczą i edukacyjną, działalność charytatywną, respektuje chrześcijański system wartości za podstawę przyjmując uniwersalne zasady etyki oraz zmierza do ugruntowania tożsamości narodowej”. Sowiecki internacjonał w SLD chciałby, by warunkiem otrzymania koncesji przez nadawcę społecznego była m.in. bezstronność i pluralizm w prezentowanych przez niego programach. W efekcie nietrudno sobie wyobrazić, jak w ramach tegoż „pluralizmu” i „bezstronność”, z okienka czy z anteny „katolickiego głosu w twoim domu” spozierać będzie na nas pani Senyszyn, Magdalena Środa, pan Biedroń czy inni moralni stręczyciele, uczący nas że homoseksualizm wcale nie jest grzechem, a zabicie dziecka w łonie matki to „fundamentalne prawo człowieka”; a całe to łajdactwo i złodziejstwo za pieniądze m.in. odmawiających różańce babć, w odruchu serca ślących końcówki swych mizernych rent i emerytur na Radio Maryja.

No, skoro takie to u nas sprzęgają się siły nieziemskie (z wyłączeniem „sił niebieskich”), że chce się np. panu Kaliszowi wywracać do góry nogami ustawę medialną, głównie po to, by jednemu podmiotowi medialnemu zrobić „kuku” - to chyba rzeczywiście miał rację ojciec Rydzyk twierdząc, że z cywilizowanym krajem niezupełnie chyba mamy do czynienia, jak się cały aparat państwa angażuje walkę z jednym obywatelem. Zazdroszczące „datków” wiernych SLD chce w ten sposób, ogromnej rzeszy Polaków przysporzyć męczennika, lub jeszcze wzmóc mit ojca Rydzyka licząc, że jak się Radio Maryja rozwali, to ludzie nie przypomną sobie co to jest bibuła i się nie będą nawzajem komunikowali - a wszystko to zapewne ku radości Platformy, która woli „kościół zgody i pojednania”, symbolizowany przez tych, którzy się jednali z władzą podpisując cyrografy jako „TW” i pijąc wódę w okolicach „okrągłego stołu” - zwłaszcza że to przecie wybory idą i trzeba oczyścić ostatnie medialne, nawet te niszowe twierdze z "nieprzyjaciół rodu ludzkiego" - wprowadzając w ich miejsce ludziów (jak paraliż) postępowych, w myśl sprawdzonej zasady "Ein Volk, Ein Fuhrer", by jedne już tylko słońce Peru świeciło w medialnym światku, w którym można mieć poglądy dowolnego koloru, byle byłyby niebieskie - czyli by już całkiem bez krępacji prać ludziom mózgi. Ten kolejny „skok na wolność słowa” w Polsce ma jeszcze i tą zaletę, że nasilenie wojny polsko-polskiej pozwala, jak pisałem na wstępie, odwrócić uwagę od postępującej degradacji państwa polskiego i polskich obywateli. No, a w razie gdyby ten i ów knebel medialny (były już różne próby) nie zadziałał – można się wziąć za Internet, w ostateczności afirmację polskości i niezgodę na zdradę i zaprzaństwo, nazywając „antysemityzmem”, czy inną „ksenofobią”, jak również napisałem na wstępie.
Tak czy owak, gest SLD na odcinku „Radia Maryja” i rozniecania wojny polsko-polskiej potwierdza tylko tezę, że państwo polskie jest już w stanie rozkładu i tylko ten rodzaj „polityki” może uprawiać, będąc podajnikiem implementującym unijne akty prawne do polskiego prawodawstwa; państwem pozorów i pustych gestów, czyniącym co nam nakażą w zamian za uśmiechy, dobre słowo, poklepywanie po ramieniu – i obietnicę garści srebrników na ciepłej posadzie, gdyby się jednak polski naród zbiesił, przed ostatecznym nałożeniem mu totalitarnej, unijnej obroży.

W otoczce naszej dumnej prezydencji w UE i dosłownie w jej „przeddzień”, prócz opisanych wyżej przejawów naszej mocarstwowości, mieliśmy też chociażby zgrzyt w postaci manifestacji „Solidarności” w Warszawie, przeciwko polityce obecnego rządu; związkowcy domagali się m.in. podniesienia płacy minimalnej do poziomu połowy przeciętnego wynagrodzenia, tak aby nasz „cywilizowany kraj” i większość jego społeczeństwa, w relacji cen do zarobków, nie ciągnął się w ogonie Europy – no chyba że obecny rząd chciałby w jakiś sposób ów wstydliwy ogon uciąć. („Co trzeba zrobić? - Zmienić naród” (który „nie dorósł”) – żartował za PRL Jan Pietrzak). Z tym ostatnim jest trochę trudno, bo w zakresie zsyłek na Sybir czy przynajmniej obozów reedukacyjnych, to jeszcze nie ten etap, choć jakby Bronisław Prezydent i Donald Premier wraz z paroma innymi funkcjonariuszami grzecznie poprosili swojego przyjaciela Władimira Putina - to kto wie? – w końcu od czasu Tragedii Smoleńskiej ta polsko – radziecka (przepraszam: polsko – rosyjska) współpraca układa się „świetnie”, w końcu taka, dajmy na to, Syberia się wyludnia; nic też nie stoi już na przeszkodzie realizacji, po kilkudziesięciu latach przerwy, strategicznego partnerstwa rosyjsko-niemieckiego, na polskim terytorium etnicznym.
Ale póki co, skoro Sybir to nie ten etap, a przynajmniej nie ta forma – pozostaje tylko chociażby straszenie odebraniem dziecka „z powodu biedy”, jak się wcześniej niepokornemu rodzicielowi da „wilczy bilet”, który niezupełnie podziałał nań dyscyplinująco, tudzież innymi szykanami. Te i inne „mechanizmy” PO już wprowadziła i nawet przetestowała – to, że nie są jeszcze masowo stosowane, to zapewne tylko kwestia czasu...
Powracając do Radia Maryja i tego „ogona” ciemnogrodczego społeczeństwa, tudzież innych, o wiele bardziej wstydliwych zakamarków władzy – skoro tego wszystkiego „odciąć” nie można (a „król jest nagi!”) - no to można próbować tego słonia chociaż przesłonić, stąd też i rozliczne opisane tu brewerie.

Tymczasem jeszcze nasza prezydencja nie zdążyła rozkwitnąć, a tu kolejny cios – podczas debaty w Parlamencie Europejskim europosłowie PiS zarzucili polskiemu rządowi ograniczanie wolności mediów, a nawet przypomnieli najazd służb na szarego obywatela, który miał czelność założyć stronę antykomor.pl. Po tym wszystkim znów błysnął minister Sikorski, nawrócony z polskości na unijną „europejskość”, z gorliwością neofity mówiący o „wypowiedziach niektórych polskich posłów w chórze eurofobów, razem z ludźmi, którzy de facto podważali istnienie Unii Europejskiej”. No i proszę, w razie czego, jak antysemityzm nie wystarczy, jak pałka homofoba okaże się za krótka, to mamy kolejny rodzaj zbrodni, lub przynajmniej słynnej w radzieckich psychuszkach „schizofrenii bezobjawowej” - po tym, jak zwolniło się miejsce po homoseksualiźmie, który pod naciskiem lobby przestał być chorobą, na takiej samej zasadzie, jak demokratycznie można orzec że marchewka jest owocem – pora na nową jednostkę chorobową: „eurofob”, najlepiej z ostrą odmianą w postaci katolicyzmu. O „ksenofobicznej” zbrodni „negacjonizmu” pod adresem Unii Europejskiej już nie wspominając, bo już parę lat temu, jak swego czasu informowały niezależne, niszowe media, rodzimi kolaboranci stanowiący jakąś tam reprezentację Polskiej Akademii Nauk, na zlecenie Unijnej Agendy Praw Podstawowych, które to, w istotnej mierze antycywilizacyjne i antyludzkie prawa niby mają nas nie obejmować, orzekli, że już samo stawianie sprawy np Polska - Unia Europejska: my - oni, stanowi przejaw ksenofobii...
Wracając do wypowiedzi szefa MSZ - pan minister onanizował się przy tym „entuzjastycznym”, „bardzo wysoko przyjętym przez wszystkich bez wyjątku”, będącym „ewenementem” „przemówieniem polskiego premiera”. R. Sikorski w swojej wypowiedzi do mediów wręcz dał do zrozumienia, że to PO potrafi nie tylko reprezentować polskie interesy w UE, ale też „wziąć odpowiedzialność za całą Europę”; wszystko to ładnie pięknie, tylko nie sposób odnieść wrażenia, że mówiąc „partia” (PO), pan minister miał na myśli „naród”, bo „wzięcie odpowiedzialności” przez partię za Europę, oznacza w istocie wzięcie jej przez ogół polskich obywateli, także tych nienarodzonych. Jest to kwestia istotna zwłaszcza w kontekście „racji stanu”, którą nie wiedzieć czemu jest dla nas strefa Euro, do której nawet nie należymy - i jej ratowanie oraz w kontekście polskich gwarancji za Grecję, o których się niedawno mówiło; gdybyż w ten, zwłaszcza „gwarancyjny” sposób „odpowiedzialność za Europę” brała partia, albo przynajmniej jej wyborcy, poręczający własnymi majątkami, miałoby to korzystny wpływ na kształt sceny politycznej w Polsce i stopień „zaawansowania demokracji” - niestety, obawiam się, że w tym wypadku wzięcie przez partię (PO) „odpowiedzialności” nie tylko za Polskę, ale ba! – nawet za cała Europę - sprowadzi się do PRL-owskiego porzekadła „partia z narodem – naród z torbami”...

Radosław Sikorski, piastujący stanowisko szefa Ministerstwa Spraw Zagranicznych, które nie odróżnia Europy od Unii Europejskiej, radośnie nie poprzestał jednak na tym wskazując, iż pewnej partii „polskie sukcesy ewidentnie przeszkadzają i są zadrą”. I pewnie tylko dlatego, by sukcesy te „nie przeszkadzały” i „nie były zadrą” dla wrogich sił ciemności, kłując je po oczach, humanitarny rząd Donalda Tuska, wstydliwie chce w trybie pilnym, bez debaty, jeszcze przed wakacjami (wiadomość podana jeszcze chyba siłą rozpędu przez „Rzepę”, dnia 7 lipca) - przegłosować nową ustawę, która pod płaszczykiem „ochrony porządku prawnego, bezpieczeństwa oraz ważnego interesu gospodarczego państwa”, ma np. utajnić dostęp do informacji publicznej dotyczącej spraw prywatyzacji i komercjalizacji. Słusznie! Po cóż mieliby co bardziej dociekliwi i odważniejsi dziennikarze w Polsce (gatunek na wymarciu) rozpisywać się o tych sukcesach, związanych np. z kulisami prywatyzacji, skoro wszystko to ładnie im wytłumaczy rzecznik prasowy rządu, nadając w trzech reżimowych telewizorniach tudzież gazetach? A jeszcze nie daj Boże, posłowie opozycji szukaliby dziury w całym, interweniowali u różnych instytucji kontrolnych, wprawdzie obsadzonych już swojakami i innym spolegliwcami (gatunek szybko się namnażający), ale nigdy nic nie wiadomo... Poza tym – czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal. Tak więc słowa ojca Rydzyka stwierdzającego, że Polska to „niecywilizowany kraj”, w którym panuje „totalitaryzm”, doskonale sprawdzają się również i w tym kontekście.

Ale, pozostając jeszcze przy sukcesach, powróćmy do europejskiego przemówienia Pana Premiera, które tak bardzo wszystkich wzruszyło, włączając w to Radosława Sikorskiego i Martina Schulza (o czym za chwilę), w odróżnieniu „eurofobicznych” wystąpień posłów PiS, padłych na jałowym jak po aborcji łonie Parlamentu Europejskiego – ludzi, którzy w na ogół też wcześniej głosowali za „Lizboną”, a teraz stroją się w szaty płomiennych obrońców polskiego państwa i narodu (pamiętamy, pamiętamy!). Nawiasem mówiąc nie wiem, dlaczego wystąpienia tych akurat posłów miałyby być „be” i stanowić powód do wstydu, jeśli się przypomni chociażby piękne i prześmiewcze mowy eurosceptyka, brytyjskiego eurodeputowanego Nigela Farage, występującego w obronie suwerenności i interesów własnego kraju, które to wystąpienia tak mocno denerwują zawsze Martina Schulza właśnie, osobę o usposobieniu furiata i najwyraźniej mniejszej od N. Farage ogładzie i inteligencji – a wystąpienia te wyprowadzają z równowagi pana Schulza tak bardzo, że przewodniczący PE Jerzy Buzek, panu Farage w kompromitujący dla siebie sposób parokrotnie musiał przerywać i go „kneblować”, zapewne w nadziei, że gdy w bodaj 2012 roku przewodniczącym PE zostanie Martin Schulz, w podzięce pozwoli J. Buzkowi mówić co chce - choć raczej nie ma co liczyć na to, że wówczas ktokolwiek powie cokolwiek, czego nie zaakceptowałby furiat Martin Schulz, ucieleśniający całym sobą ideały tego Eurokołchozu.
Zatem po kolei: otóż, jak czytamy, zdaniem polskiego szefa MSZ, o wspaniałości wystąpienia Donalda Tuska zaświadczać miała wypowiedź autorytetu w osobie przywódcy socjalistów, samego Martina Schulza właśnie, na lewo od którego są już chyba tylko ci, którzy gułagowali narody, o czym wiedzą ci, którzy choć raz czytali lub oglądali jego wystąpienia. Otóż M. Schulz, porwany entuzjazmem dla wystąpienia Donalda Premiera, niespodziewanie przemówił „polskim głosem”, w naszym ponoć języku parafrazując polski hymn: Jeszcze Europa nie zginęła, póki my żyjemy”! „To było wzruszające” - wzruszał się polski minister. Pozostaje zagadką, czym się tak „nasz” minister wzruszył – tym ,że socjalistyczny internacjonał polskojęzyczny zdążył nauczyć Martina Schulza paru słów po naszemu, ku uciesze naszych figurantów, namiestników i całej pozostałej gawiedzi, która się w takich pozorach i gestach lubuje, bo nic poza nimi z realnej władzy „władzuchnie” nie pozostało – czy też polski Minister Spraw Zagranicznych cieszył się, że z polskiego hymnu zniknęła Polska, a w jej miejsce pojawił się Eurosojuz nazywany Europą, dla którego to Eurosojuza mamy ginąć, „póki żyjemy”? Wydaje się, że zarówno odpowiedź pierwsza, jak i druga, mogą występować jednocześnie.

I cóż zatem w wystąpieniu Donalda Premiera i we wzruszeniu Martina Schulza i Radosława Sikorskiego widzimy? Oto jest lewak o totalniackich ciągotach komplementujący polskiego premiera - „liberała”, mówiącego o polskim wkładzie w Unię Europejską – jaka piękna to rekomendacja dla rządów D. Tuska i pozostałych chłopców z boiska i jaki wspaniały prognostyk na przyszłość dotyczący Polaków i naszej Ojczyzny...

P.S. Jeżeli nie podobają się Państwu moje felietony, to informuję, że nazwanie Bronisława Komorowskiego i Donalda Tuska „towarzyszami” może stanowić „obrazę konstytucyjnych organów państwowych”, co zagrożone jest wyrokiem do 3 lat więzienia, które to białoruskie standardy, przy milczeniu „obrońców wolności słowa”, przeżywają przed sądami właśnie kolejne osoby. A więc – droga wolna, moi kochani denuncjatorzy, za ileś tam lat przyda mi się taki męczeński laur, ale na powtórkę z „grubej kreski” niekoniecznie bym liczył...”

M. Poświatowski
Sonda inTARnetowa
 
A to czytałeś ?
Czy sądzisz o komercjalizacji tarnowskiej służby zdrowia ?
jestem za
jestem przeciw
nie mam zdania
[Zobacz wyniki]
 

Komentarze internautów:   (Liczba komentarzy : 30)Dodaj komentarz
(08-07-2011) Łojców :
Dużo racji jest w tym co Pan pisze. Mnie tylko zawsze dziwi, czemu Polska jest tak podzielona. Nie znam narodu tak samo skłóconego i podzielonego. Z czego to wynika? Nie możemy zwalić winy, na komunizm, bo inne narody postkomunistyczne takie nie są. Z drugiej strony mamy Jugosławię, gdzie kraj mówiący tym samym językiem(za wyjątkiem Słoweńców, Macedończyków) Nienawidzi się i morduje na wzajem. To jak dla mnie absurd. To ma na pewno coś w sobie z mentalności polskiej szlachty, która jest mi obca. Często jak jest poruszana kwestia rabacji galicyjskiej, mamy grom słów wypowiedzianych przeciwko bestialstwu chłopów, ale nigdy słów przeciwko samym sobie, przeciwko gwałtom, morderstwom na chłopach, które przez setki lat się dokonywały. To samo dzieje się z dzisiejszą polityką. Tak jakby kruk krukowi wypominał, że jest czarny. Mamy partie, które swoje poglądy uważają za strikcie prawicowe, i te partie wypominają partią bardziej libertyńskim, to, że są umacane w sidła obcych wpływów. Ja mówie OK. Ale przecież są osoby z prawicy, które należały do organizacji masońskich, co nie jest tajemnicą. I te osoby były odpowiedzialne za rządzenie tym krajem i to na początku lat 90tych. I nie tylko. A przecież wiemy kim są masoni, to organizacja międzynarodowa(!), organizacja antykatolicka. Czy nie jest tak, że Polakom robi się wodę z mózgu? Że skłóca się ich? A komu skłócanie narodu polskiego jest na rękę? Król Pruski mawiał, niech Polacy będą tak skłóceni bo to mi jest na rękę. W tym kraju zawsze będzie tak jak jest, dopóki ludzie nie zrozumią. Jest tylko JEDEN naród POLSKI. Jest jedna Polska. Nie ma Polski SLD, Polski PiS, Polski PO, Polski innych partii. To jeden naród. Podzielony ale jeden i uświadomćie sobie w końcu, że zwolennicy innych partii to wasi rodacy, to WY!! A póki co pełno ludzi robiących za adwokatów innych partii, robiących dla nich dobrą robotę. Jeżeli ktoś jest przeciwko jakiejś części Polaków, nie ważne, czy biednych czy bogatych, czy takich czy siakich, czy lewicy, czy prawicy. Jest przeciwko narodowi Polskiemu. I szkoda, że ten kraj to tylko rozumie, gdy jest jakieś zagrożenie, albo gdy ktoś o nas źle mówi za granicą.

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(09-07-2011) gość :
dobrze byłoby dodać tzw śródtytuły do felietonu, pojawiłaby sie przejrzystość (na razie uwaga techn.)

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(09-07-2011) no nie :
Poświatowski jak zawsze powtarza ten PiSowski bełkot!!! Dość i tak przegracie na jesieni!!!!!

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(09-07-2011) gośc :
Rymkiewicz broni tożsamości Polaków. J.M.Rymkiewicz (z domu Schulz, poch. od strony rodziców niemieckie, w młodości komunista, w PRL intelektualista ówczesnego establishmentu, laureat nagrody Nike). Jarosław Marek Rymkiewcz - wypowiedź końcowa z rozprawy w dniu 7.07.2011 w procesie wytoczonym mu przez spółkę Agora. "Słowo nacjonalizm i nacjonalista pojawiły się w słowniku na początku wieku XIX i przez cały wiek XIX były używane w takim znaczeniu, że nacjonalista to jest rodak, ktoś kto ma wspólną ojczyznę z innymi Polakami. W roku 1905 Róża Luksemburg nadała tym słowom znaczenie obelżywe. Nazwała nacjonalistą Józefa Piłsudskiego i Ignacego Daszyńskiego. I przypisała obłędne skłonności nacjonalistyczne całej polskiej inteligencji, która jej zdaniem domagała się niepodległości dla Polski. I tak to jedna kobieta zmieniła całkowicie znaczenie dwóch obojętnych słów. I teraz po następnych stu latach w Gazecie Wyborczej w każdym numerze możemy spotkać tę samą obelgę. Obelgę kompletnie fałszywą, niczym nieuzasadnioną. Nacjonalista. To jest fundament działalności Gazety Wyborczej: oskarżanie Polaków o nacjonalizm. Rzucanie tą obelgą, którą wymyśliła i stworzyła Róża Luksemburg. I na tym właśnie polega dziedzictwo duchowe. Dziedzictwo duchowe oznacza dziedziczenie znaczenia słów."

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(09-07-2011) informacja :
,,no nie" nie umie się odnieść merytorycznie do treści artykułu, tylko wydaje opinię w stylu zdemoralizowanego pijaczka. A w myśl zasady ,, jak twoje stanowisko mi nie pasuje to ja z braku argumentów obrony swojego stanowiska używam tych argumentów ,,najwłaściwszych" w stylu Palikota i Niesiołowskiego. Tzn. wszyscy którzy mają inne poglądy to chuligani, matoły i warchoły. Obrony Koziołka Matołka i to przez opozycję niedawno byliśmy świadkami. Czy to nie błąd bo po co matołów bronić, jeśli nie potrafią rozmawiać ludzkim językiem, a więc na argumenty. Wiem że jeszcze POLSKA NIE ZGINĘŁA i skutecznie wyeliminuje szkodników wywodzących się z Unii Wolności i masonerii, a obecnie skupionej wokół środowiska PO i SLD.

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(09-07-2011) Łojców :
http://glosrydzyka.blox.pl/201 1/06/W-Radiu-Maryja-PiS-nas-ni e-zbawi-Intronizowac.html

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(10-07-2011) norman :
Bełkot :(

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(10-07-2011) Jan z Tarnowa :
Mam przyjemność zupełnie się z Panem nie zgadzać,swoim felietonem dołożył Pan paliwa do polskiego( tarnowskiego?) pieca nienawiści.Zbyt łatwo wylewamy pomyje na ludzi-ale przecież "oprócz nas wszyscy są w błędzie" .

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(10-07-2011) gość :
Może po kolei. Wstęp o sprzedaniu społeczeństwu faktu polskiej prezydencji jako sukcesu !!! jest faktycznie wzięty z epoki gierkowskiej. To cos takiego, jakby w ramach ZSRR Polska otrzymała swoje parę miesięcy na bycie gospodarzem. Nic z tego nie wynika, poza propagandą. Gdyby rząd bronił polskich interesów, to jeszcze, ale poniewaz jest zupełnie podporządkowany interesom Niemców i Unii, więc prezydencja jest tylko propagandowa. W sytuacji gdy media z telewizjami i gazetami są stronniczo prorządowe, do społeczeństwa trafi propagandowy bełkot i bicie piany.

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(10-07-2011) gość :
Prezydencja ma przygotować wygrane wybory dla PO. Nic sie w polityce nie dzieje przypadkiem. A więc w Unii wybrano ten termin prezydencji, gdyż jest to najlepszy okres dla wyborów parlamentarnych dla partii proniemieckiej i prounijnej jaką jest PO. Ale społeczeństwo "obywatelskie" samo tego chciało. Wolne media, jako osiągniecie dwudziestolecia po 1989 zostały przez głupotę zmarnowane. Polska inteligencja zaakceptowała ten stan, że wracamy do totalniactwa z PRL.

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(10-07-2011) gość :
Felieton jest obszerny i niemożliwe jest odnieść się do wszystkich spraw. Faktem jest, że media ojca Rydzyka sa potężną zadrą dla totalniaków, chcących w pełni kontrolować medialny przekaz jaki trafia do Polaków. Tak łatwo usunąc się go nie da, podsyca się więc nienawiść do ojca Rydzyka na wszystkie sposoby, a społeczeństwo, choćby z zawiści i głupoty, daje sobie wmówić tę niechęć lub nienawiśc. A co to jest za nienawiść? To jest nienawiść do wolnych mediów, do niezależnego głosu. Radio Maryja mówi o sprawach gospodarczych i politycznych, gdyz od tych spraw zalezy wszystko, ile płacimy za cukier, jaka jest średnia krajowa, czego uczy się w szkołach, kto nas reprezentuje w PE, czy być katolikiem to obciach czy normalność. Czy ktoś w PE reprezentuje masz interes, czy tylko udaje, a de facto naszemu interesowi narodowemu szkodzi. Oprócz tego że ojciec Rydzyk dba o media, jest przedsiębiorcą i chce korzystać ze złóż geotermalnych. Ponieważ stanowisko Niemców jest inne na temat geotermii w Polsce, ze nie moze ona konkurować z ros. gazem, więc o. Rydzyk jest złośliwie pozbawiony subsydiów, które się mu zwyczajnie należą, jako biznesmenowi. I tutaj polscy ludzie interesu nie mogą tego znieśc. Że ktoś nie należący do mafii gospodarczej chce wydobywać gorącą wodę i mieć z tego zysk. Głupota i zawiść. Zła wola, oto cała prawda. Jak napisałem, do reszty spraw trudno się odnieśc w krótkim komentarzu. Bardzo realistyczny artykuł i do przemyśłenia w kontekscie idących wyborów. Te władzę trzeba odesłać na boisko, niech tam se kopią.

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(10-07-2011) eradycator :
warto posłuchać ostatniego niedzielnego 10.07 .2011 kazania księdza Piotra Natanka

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(10-07-2011) tu jest link :
http://www.gloria.tv/?media=17 4123

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(11-07-2011) kalop :
Współczuję Poświatowskiemu. Gdzie on żyje?. Jestem tarnowianinem i zupełnie inaczej patrzę na otaczający mnie świat.

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(11-07-2011) do kalop :
nie tylko ty, już kilka razy w naszej historii większość Polaków żyła w innym świecie niż ten, który po pewnym czasie okazywał się bardziej prawdziwym. Ale grilluj sobie dalej i graj spokojnie w piłkę rozkoszując się dobrobytem i "brakiem zagrożeń" - przecież żyjemy w raju ;-)

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(11-07-2011) Snopy :
Po upolitycznieniu telewizyjnych Wiadomosci przez PO i SLD i reszty programow sytuacja jest taka, że jak ktos słucha RMF, Tok Fm, do tego dołoży sobie wieczorem TVN i wyborczą do porannej kawusi, to żyje gdziś w kosmosie, gdzie rząd dba o swoich obywateli, żyje sie lepiej i Polska odgrywa rolę w Europie. Tylko ze to kiła i kłamstwo. Dobrze chociaż że red Poswiatowski pisze felietony.

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(11-07-2011) marcet :
To grafomańskie wypociny prawicowego oszołoma, pisane ponadto z jadem nienawiści do inaczej myślących. Wstyd, że zostały zamieszczone. ŚWIADCZĄ O POZIOMIE CZĘŚCI TARNOWSKIEJ SPOŁECZNOŚCI, i to jak świadczą ! Dlatego Tarnów funkcjonuje w ogólnopolskiej świadomości jako ciemnogród i dalej nim pozostanie, dopóki tacy " tfurcy" będą panoszyli się w Internecie i zaśmiecali go swoimi wydzielinami. Panie Poświatowski, panu nawet o-pałka w łeb już chyba nie pomoże. Szkoda...

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(11-07-2011) Lewinski :
wpis internauty marcet powinien być usunięty z uwagi na użyte wyzwiska pod adresem autora, nie licujące z kulturą debaty publicznej.

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(11-07-2011) do Lewinski :
Nie ma takiej potrzeby. Wpisy takie jak marceta są ważniejsze od moich felietonów, bo pokazują poziom jakiejś tam reprezentatywnej części moich i nie tylko moich oponentów, aspirujących do miana postępowych elit. Wpisy tej w pewnej mierze potwierdzają tylko to, o czym my "niepoprawni" piszemy. To typowy styl "Wyborczej" - z braku merytorycznych argumentów - opluć, zohydzić, zrobić ciemnotę i oszołoma. Ten rodzaj publicystyki niewiele się różni od "polemiki" uprawianej przez prymitywnych troglodytów w ciemnym zaułku za pomocą pałki - ten rodzaj wymiany argumentów pochodzi z epoki kamienia łupanego. Jedyna różnica polega na tym, że choć w wielu przypadkach "człowiek pierwotny" nauczył się pisać, ale pierwotnym pozostał, w takim sam sposób jak ubranie jaskiniowca w garnitur, nie uczyni z niego człowieka na poziomie. Takie opłakane skutki przynosi nadmiar reżimowych mediów pod strzechą

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(11-07-2011) ucieszony :
.....P.S. Jeżeli nie podobają się Państwu moje felietony, to informuję, że nazwanie Bronisława Komorowskiego i Donalda Tuska „towarzyszami” może stanowić „obrazę konstytucyjnych organów państwowych”, co zagrożone jest wyrokiem do 3 lat więzienia, które to białoruskie standardy, przy milczeniu „obrońców wolności słowa”, przeżywają przed sądami właśnie kolejne osoby. A więc – droga wolna, moi kochani denuncjatorzy, za ileś tam lat przyda mi się taki męczeński laur, ale na powtórkę z „grubej kreski” niekoniecznie bym liczył...” .........Hahaha! Marzenia! Panie Poświatowski, a któżby sobie Panem głowę zawracał? Pisz Pan sobie na zdrowie i do woli. Jad tylko z klawiatury często wycieraj coby do samozakażenia nie doszło

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(12-07-2011) kolo :
Hej ultraprawicowcy.!..czemu nie zadajecie sobie jednego pytania??... Stańcie rano przed lustrem i zadajcie sobie jedno pytanie...czemu mi się do cholery nic w życiu nie udaje?????...jak to zdjagnozujecie...to zmieńcie rzeczy, które przeszkadzają w osiągnieciu życiowej satysfakcji, szczęścia radości itp....jak to zrobicie to nie będziecie musieli pisać/czytać tych durnych felietonów, wyładowywać swoich frustracji na forum internetowym, pluć jadem i oskarżać wszystkich o wszystko. Będzie fajnie tylko zgodnie z zasadami stańcie i powidzcie sobie w końcu-problem jest we mnie bo jestem ksenofobicznym frustratem nic nie umiem i nic nie potrafię dobrze mi wychodzi opluwanie innych oraz obarczanie odpowiedzialnością za wszystkie moje niepowodzenia układfu, grubej kreski, platformy, komuny, Putnina jeden Bóg wie kogo jeszcze... Wolnośc słowa-najlepszym świadectwem istnienia wolności słowa jest ten felieton i tyle...ciekawe czy gdyby był opisywany w tym felietonie zamordym i zamach na demokracje mógłby Pan Poświatowski pisać te swoje grafomańskie wypociny...problem w tym że kwestionując wolnośc słowa i wspomnianą demokracje zapominamy(autor zdaje się również), że ze słowem wiąże się odpowiedzialność-"słwo raz z ust wypuszczone nie wraca..." Poza tym dostrzegam pewną istotną wenętrzną sprzecznośc w poglądach Pana redaktora i nie mogę nazwać jej niczym innym jak schizofremią intelektualną... Otóż bowiem jest Pan redaktor Poświatowski krytykiem "dupokracji "( często uzywane przez JKM określenie)...w związku z tym lansuje poglądy Monarchistyczne w bliżej niesprecyzowanym kształcie. W związku z tym skoro zdaniem pana redaktora istotą demokracji jest wolnośc słowa (nie wprost ale jednak) to istotne braki demokracji powinny Pana cieszyć. czyż nie? A MOŻE JEST POPROSTU TAK, ŻE LUBI PAN SOBIE PONARZEKAĆ I LEPIEJ SIĘ PAN Z TYM CZUJE???

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(12-07-2011) MP :
No dobrze, niech panu kolo będzie, jestem ultraprawicowym, plującym jadem ksenofobicznym frustratem, któremu nic nie wychodzi i który nic nie umie, dlatego opluwam innych, oskarżam wszystkich o wszystko i piszę durne felietony, pełne grafomańskich wypocin, cierpiąc przy tym na schizofrenię intelektualną. Ale dlaczego jestem frustratem ksenofobicznym? To już zwykłym frustratem być nie mogę? Bardzo proszę o wyjaśnienie, czym się różni frustrat od frustrata ksenofobicznego, żebym mógł pełniej zrozumieć kim jestem, bo bardzo mnie pan zaciekawił, zarówno sobą, jak i tym dziwnym związkiem wyrazowym, którego jeszcze pod swoim adresem ani niczyim innym nie słyszałem. Może warto go jakoś zastrzec i posłać na Czerską.

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(12-07-2011) do MP :
Ty i tak nigdy niczego nie zrozumiesz. Te typy tak mają.

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(12-07-2011) ucieszony :
Kolo, świetny tekst ! Też się wielokrotnie zastanawiałem, jak taki koleś jak Poświatowski może egzystować napędzając sie codziennie nienawiścią do otaczającego świata i pracowicie budując coraz grubsza skorupę. Przecież tak sie nie da żyć. Rozumiem, jakiś stary niekumaty dziadek, lub babka, którym nagle zawalił się uporządkowany przez komunę świat i szukają rozpaczliwie nowego pana, który im go wytłumaczy. Ale młody facet, którego przyszłość jest w jego rękach, żeby biadolił jak stara baba, że go wszyscy gnębią? Niepojęte. Chyba, że jest do szczętu cyniczny i jedzie na karierę polityczną. Trudno wyczuć. Jak to z panem jest Panie readaktorze?.................. ................P.S Jeżeli mogę pomóc to ,wg mnie niestety "frustrat ksenofobiczny" to jest jednak chyba gorzej niż frustrat. A na Czerską niech Pan nie liczy. Nie Pana liga. Najwyżej Pan Wardzała powiesi Pana wypchanego nad łóżkiem jak już zostanie posłem PO........ Howgh!

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(22-07-2011) OOSMAFI :
O. Rydzyk, mówiąc, że „Polską nie rządzą Polacy”, nie mógł mieć na myśli polskojęzycznych Żydów, bo przecież w polskich władzach dowolnego szczebla, brak jest osób pochodzenia żydowskiego (czy ktoś wie, którzy to?). W przeciwnym razie, zapewne kiedyś oficjalnie usłyszelibyśmy o tym z ust jakiegoś polityka - zwłaszcza w kampaniach przedwyborczych (lub po wyborach, np. poseł John Godson nie kryje się ze swoim pochodzeniem czy wyznawaną wiarą - patrz: http://wiadomosci.onet.pl/kios k/kraj/polska-duchowego-przebu dzenia-rozmowa-z-johnem-god,1,4015533,kiosk-wiadomosc.html). Z kolei prasa, z natury swego jestestwa dociekliwa w kontrolowaniu działań Rządu, jak np. „GW”, nie raz by doniosła, przez kogo Rząd jest kontrolowany! Ja takiego przypadku nie znam. Zatem, wypowiedź Prezydenta ŚKŻ należy odczytywać li tylko jako „odgłos fizjologiczny”, którego oszczędził sobie i nam np. Przewodniczący ŚKU. Symetrycznie do reakcji(wypowiedzi) Prezydenta ŚKŻ, można nazwać reakcję(wpis) Internauty kolo, które to obie reakcje merytorycznie zaiste mają identyczną praprzyczynę. Potwierdzeniem tej tezy w przypadku Internauty kolo, jest ciągły brak Jego odpowiedzi na pytanie zadane przez MP.

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(24-07-2011) do OOSMAFI :
Nie wydaje Ci się że mentalnie jesteś wierną kopią Andreasa Breivika "bohatera" z Oslo i wyspy Utoya? Tylko patrzeć jak zaczniesz się zbroić.

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(24-07-2011) OOSMAFI do powyżej :
Nie, nie wydaje mi się, że „mentalnie jestem wierną kopią” ww. ludobójcy. Jak śmiesz wykorzystywać wielką tragedię Norwegów do formułowania ordynarnego, butnego, chamskiego i bezczelnego oskarżenia!

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(25-07-2011) do OOSMAFI :
Jak zaczynają puszczać nerwy to pokazujesz swój prawdziwy wizerunek. Wide wpis powyżej.

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(25-07-2011) Do powyżej :
Ja też odnoszę wrażenie, że jednemu z nas puściły nerwy. I to do tego stopnia, że nieodzowny był COME BACK, z użyciem argumentów-wytrychów i z kamuflażem pokazującym prawdziwy wizerunek. A odpowiedzi kolo jak nie było, tak nie ma.

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(25-07-2011) do OOSMAFI :
Widać kolo doszedł do wniosku że byle komu nie odpowiada.

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


W związku z pracami modernizacyjnymi na portalu możliwość komentowania artykułów została wstrzymana do momentu oddania nowej wersji serwisów. Prosimy o cierpliwość, przepraszając za niedogodności.

Portal inTARnet.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść zamieszczanych komentarzy. Redakcja zastrzega sobie jednak prawo do usunięcia lub skrótu komentarza naruszającego prawo, zasady współżycia społecznego lub NETykiety. Jeżeli uważasz, że którykolwiek wpis narusza czyjeś dobra - zgłoś nadużycie, wysyłając e-mail na adres:
redakcja@intarnet.pl


© 2003-2012 Tarnów ON-LINE

Kontakt z redakcją/administratorem:
Tarnowski Obywatelski Portal Internetowy inTARnet.pl
redakcja@intarnet.pl, tel. kom. 662 930 947