Już wkrótce portal w nowej formule
  Reklama i mecenat  
Najnowsze informacje
Zapraszamy, promujemy
Reklama
PŁATNE OGŁOSZENIA i REKLAMY
» PROMUJ się w inTARnecie (oferta)
Reklama
Reklama
Reklama
InTARnet poleca
» ZBK F.Machowski
» Dr Jacek Roik - nowy adres www!
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Źródło: inTARnet.pl
  
   Ogólnopolska manifestacja „Solidarności” w Warszawie    -   02/7/2011
Polityka wasza, bieda nasza
Donald Tusk otworzył uroczyście ogólnopolską manifestację NSZZ Solidarność, która odbyła się w przeddzień polskiej prezydencji w UE, a więc w miniony czwartek, 30 czerwca Roku Pańskiego 2011 w Warszawie. No, trochę przesadziłem: otworzył ją może nie osobiście – ale przecie tego dnia na Placu Piłsudskiego z pewnością obecny był on „myślą, mową, uczynkiem i zaniedbaniem”, a to za sprawą „spotów” z archiwalnymi obietnicami obecnego Premiera i pozostałych „chłopców z ferajny”, czy może raczej „chłopców z boiska”. A były to obietnice rozliczne i nieba nam przychylające, których to wyborczych obietnic lider Platformy Obywatelskiej nie tylko nie wypełnił, ale systemowo działał na przekór nim, również i pod tym względem znacznie przelicytowując i dystansując w kłamstwach ekipy, które rządziły nami dotychczas. Stąd też obecność transparentów z podobiznami D. Tuska, Ministra Rostowskiego, a nawet i samego marszałka S. Niesiołowskiego, z wydłużonymi nosami a la Pinokio, była tu jak najbardziej uzasadniona. Na manifestację tę, zorganizowaną pod hasłem „Polityka wasza, bieda nasza” udałem się kierowany duchem przekory i cierpiętnictwa tym chętniej, że na żadnej nigdy dotąd nie byłem, tłumów nie lubię, a na związki zawodowe patrzę z ostrożnością. Z większym zainteresowaniem udałbym się więc chyba tylko na „wiec poparcia” PO zorganizowany przez Siły Wyższe, które nie pozwoliły Premierowi - wbrew wcześniejszym buńczucznym zapowiedziom - zdymisjonować Ministra Grada po aferze stoczniowej, o rezygnacji ze startu w wyborach prezydenckich już nie wspominając; ale – jak powiada S. Michalkiewicz, „dobra i psu mucha”, więc zamiast działaniom „sił wyższych”, przyglądałem się z perspektywy zwykłego uczestnika manifestacji, działaniom „sił niższych”, które to siły niższe, już w czasach następujących niedługo po Konfederacji Targowickiej, potrafiły się siłom wyższym wymknąć spod kontroli, może wówczas ostatecznie Rzeczpospolitej nie ratując, ale przed kościołem św. Anny na Krakowskim Przedmieściu „ciemnogród” nie miał wówczas szacunku ani dla biskupa, ani kasztelana, szambelana, instygatora królewskiego czy rosyjskiego szpiega – o czym z kolei powinni wiedzieć ci, którzy uczęszczali na tajne komplety albo przynajmniej chodzili na lekcje historii w czasach, gdy za reformę edukacji nie wzięła się jeszcze Platforma Obywatelska. A jako że historia lubi się powtarzać, choć nigdy dosłownie, zatem wszystko jeszcze przed nami – póki co zatem spójrzmy, czegóż też „plebs” chciał od rządzących nim „elit”, czyli miłościwie panujących nam okupantów.

Posłuchaj reportażu z ogólnopolskiej manifestacji Solidarności :

Ogloszenie

Jako że manifestację oglądałem z perspektywy „zwykłego uczestnika”, niezbyt daleko oddalając się od reprezentacji naszego województwa, przeto z tych (choć nie tylko) względów, nie będzie ona pretendować do miana wyczerpującej relacji dotyczącej tego, kto mówił, co mówił itp.,; trochę uwagi pozwolę sobie po prostu poświęcić temu, co widziałem, z kim rozmawiałem (gorąco zachęcam do wysłuchania nagrania) i osobistym refleksjom.
W grupie tarnowian, wśród których się znajdowałem, wyruszających jednym z autokarów głęboko w nocy, na Placu Piłsudskiego niemałe rozbawienie wzbudziła uzyskana przez telefon wieść, że znana z żarliwego obiektywizmu telewizja TWN 48 określiła liczbę manifestantów na 15 tysięcy. Wieść ta nie była specjalnym zaskoczeniem, albowiem już wcześniej o mały włos nie doszło do obstawiania zakładów, jakąż to liczbę poda tubylcom do wierzenia ta jedna z naszych trzech ogólnopolskich telewizorni (jak wiadomo w stosunku do PRL postęp mamy taki, że dziś zamiast jednej – mamy trzy „reżimówki”, tyle że dwie prywatne). Ale, żeby nie wałkować zagadnienia parytetów w klubie gangsterów – powróćmy do samej manifestacji. PAP podała, że jej uczestników było może nawet 80 tysięcy, co jest możliwe, z uwagi na dołączające się do nas mniej lub bardziej zorganizowane grupy; sama „S”, na podstawie imiennych list szacowała wstępnie liczbę manifestantów na 60-65 tys. A dołączali się m.in. kibice, nazywani przez zamykający stadiony rząd „kibolami” (np. z Gdańska), którzy tak narazili się władzy swoją patriotyczną postawą, a w szczególności dezaprobatą wobec pewnej polskojęzycznej gazety. Dołączali się także ci, którzy zmagają się ze spółdzielniami mieszkaniowymi (również stojący taktownie na uboczu), czy zwolennicy jednomandatowych okręgów wyborczych („JOW”) – na Placu Piłsudskiego ze swoim transparentem stał nawet... były kandydat na prezydenta Tarnowa, Stefan Dembowski (Stowarzyszenie Demokracja, USA), namawiający do nie brania udziału w wyborach, dopóki nie nastąpi zmiana naszej ordynacji na realnie demokratyczną i reprezentantywną, co ukróciłoby partyjniactwo i pozbawiło mandatów większość z naszych parlamentarzystów; nawiasem mówiąc „partiokracją” i „czterema pezetpeerami” nazwał ze sceny obecny układ Paweł Kukiz, o którym później.
Spośród osób „niezupełnie postronnych” uwagę przyciągał także mężczyzna z transparentem mówiącym o tym, że takie masowe manifestacje nic nie dadzą – niezbędny jest strajk generalny, który pozwoliłby rozpędzić rządzących nami okupantów i wybrać do władzy tych, którzy rzeczywiście reprezentować będą interesy Polski.
Do manifestantów przyłączali się lub (na ogół) z sympatią do nich odnosili się również warszawiacy, którzy wyszli na trasę przemarszu. Machano do nas przyjaźnie, widziałem ludzi stojących na balkonach i podnoszących wyciągnięty do góry kciuk, machano do nas również i trąbiono przyjaźnie z samochodów już po zakończeniu protestu. A przecież mieszkańcy stolicy mieli prawo być zdenerwowani, że na wiele godzin zablokowano ciągi głównych ulic – no i, jak podaje nam propaganda, jako „młodzi, wykształceni”, powinni być przecież w pełni usatysfakcjonowani z obecnych rządów. Przeważającą większość manifestantów stanowili jednak sami związkowcy „Solidarności”, którzy poświęcili swój czas, swoje urlopy, by przyjechać tu ze wszystkich zakątków Polski.

Sama manifestacja generalnie była wyrazem dezaprobaty wobec obecnych rządów, pod którymi coraz większa grupa Polaków staje się nędzarzami. Jednym z postulatów było podniesienie płacy minimalnej w Polsce do poziomu 50 procent przeciętnego wynagrodzenia, co dałoby sumę ok. 1700 zł brutto. W chwili obecnej wynagrodzenie to wynosi 1386 zł i jest jednym z najniższych w Europie – w przeliczeniu na euro daje to 349 euro, prawie dwa razy mniej niż np. w Słowenii (w Irlandii jest to 1.462 euro). „A przecież równocześnie ceny w naszym kraju dorównują już tym w najdroższych państwach UE. To powoduje, że w Polsce aż 12 procent pracowników zatrudnionych na pełnym etacie żyje wraz z rodzinami na granicy minimum egzystencji. Dlatego apelujemy: poprzyj obywatelski projekt ustawy o wzroście płacy minimalnej (...)” - przeczytałem na rozdawanej w Warszawie ulotce.

Całą uroczystość otworzył, jako rzekłem, Donald Tusk, w opisanym na wstępie charakterze. Rządy PO i PSL miały więc m.in. gwarantować Polakom „wyzwolenie pozytywnej energii” i „pomoc tym, którzy pomocy potrzebują”, powrót emigrantów, stopniowe obniżanie podatków i innych danin publicznych - „żeby ludziom żyło się lepiej – wszystkim”. „Dług publiczny nie może narastać w takim tempie” - grzmiał nie tak dawno obecny premier, obiecując „osobom ubogim, społecznie wykluczonym” dostęp do służby zdrowia „na równych prawach”, bez wielomiesięcznych oczekiwań na wizytę u specjalisty; zniknąć miały „materialne przywileje władzy”, której celem nadrzędnym miała być „walka z korupcją”, a „dzięki tej ekipie” „tanie państwo” miało nastąpić „szybciej, niż ktokolwiek może się spodziewać”.
Poszczególne spoty reklamowe z obietnicami obecnego premiera spotkały się z żywym aplauzem ze strony zgromadzonych, wyrażanym za pomocą gwizdków, wuzuzeli i innych instrumentów nieodzownych w takich wypadkach. Ładnie wśród tych spotów prezentował się „występ” lidera PO mówiącego o Polsce jako „zielonej wyspie”, takiej jak Grecja, ślicznie skontrapunktowany wystąpieniem przedstawiciela związków zawodowych Grecji.
W międzyczasie mieliśmy wystąpienia kolejnych mówców, reprezentantów związków zawodowych, jednak w pamięć szczególnie zapadał „koncert” Pawła Kukiza (fragmenty są w reportażu mp3). Lider zespołu „Piersi” pomiędzy utworami w prześmiewczej formie przedstawił panującą dziś w Polsce formę rządów. Jego zdaniem obecny system ma niewiele wspólnego z demokracją. „Konstytucja gwarantuje każdemu z nas czynne i bierne prawo wyborcze i wolność sumienia. Jeżeli moje sumienie nie pozwala mi zaafirmować w całości żadnej z partii politycznych, to co z moim biernym prawem wyborczym?” - pytał Paweł Kukiz. Dostało się też i Michnikowi Adamowi i Niesiołowskiemu Stefanowi – odnosząc się do jednej z wypowiedzi wicemarszałka Sejmu, Kukiz stwierdził, że on również za PRL wraz z kolegami malował na murach antyreżimowe hasła, natomiast różnica polega tu na tym, że „jak nas przesłuchiwali, to każdy szedł w zaparte, a on „wytrukał” wszystkich”. „W ciągu tych trzydziestu lat historia zatoczyła krąg i dziś znów Solidarność może być ruchem, które będzie dbał o Polskę” - mówił Kukiz. Serce radowało również jego, swego rodzaju świadectwo w obronie życia poczętego...

Po paru godzinach manifestacja, przy wtórze huku petard, gwizdków, wuzuzeli, syren i innych instrumentów muzycznych, strojna i zbrojna w różne stroje i las sztandarów i transparentów, powoli ruszyła, by rozwinąć się w wielokilometrowy pochód. Oko przyciągały wspomniane portrety Tuska, Niesiołowskiego, Rostowskiego z nosami „a la Pinokio” i transparenty: „ubóstwo, drożyzna – chcemy żyć godnie”, „na jeden stołek – jeden przypada Matołek”, „podnieśmy Polakom płacę minimalną”, „Donaldzie Tusku, jak ty chcesz rządzić – po niemiecku czy po rusku? Ofiara stanu wojennego – polski emeryt z Klerykowa”; była pajęczyna z pająkiem i napisem „mamy padać jak muchy? - Małopolskie szpitale”, była butelka z trucizną i napisem „reforma służby zdrowia – PlacebO”, był kaczor Donald, z twarzą Donalda i napisem „Słońce Peru za nasze podatki”, były koszulki „jesteśmy związkowcami – nie chuliganami” - i transparent, pierwotnie zdobiący scenę, a którego, wyśpiewywana później treść brzmiała „Donald cudoku – ty skończysz rządzić w tym roku”. Był też, oczywiście, mobilny namiot „Solidarnych” i transparenty z podobizną premiera i napisem w rodzaju „Żuj gumę Donald. Naród zrobiony w balona. Bądźmy Solidarni w walce o Prawdę i Pamięć”. Całość wkrótce obejrzeć sobie będzie można w naszej fotorelacji.
Pochód ten udał się pod kancelarię Prezydenta RP, gdzie mimo zmęczenia (a były z nami również rodziny z dziećmi), każdy chciał się na chwilę zatrzymać, by wspólnym „koncertem”, dać wyraz swoim patriotycznym uczuciom żywionym wobec osoby prezydenta; potem był gmach Sejmu, pod którym zapłonęła sterta plastikowych stołków. Czarny, gryzący dym przesłonił na dłuższą chwilę okoliczne budynki, opodal czekała straż pożarna, jednak najwyraźniej tym razem „służby” dostały rozkaz unikania incydentów za wszelką cenę i grzecznie czekały, aż ognisko minie długi na kilka kilometrów pochód. „To chuligan Niesiołowski podpalił” - żartowano w tłumie. Ukoronowaniem całej „uroczystości” była wizyta przed kancelarią Premiera, przed którą zawisł ogromny balon – sterowiec Solidarności z napisem „Polityka wasza, bieda nasza”. Tamże wręczono petycję ze wszystkimi postulatami „S”.

Tytułem refleksji: warto zauważyć, że cała demonstracja przebiegała nad wyraz spokojnie, co przy takiej rzeszy ludzi zakrawa na cud. Według mojej wiedzy nie została uszkodzona ani zarysowana żadna z „limuzyn”, „pozostawionych” na trasie pochodu. Zresztą, związkowcy najbardziej obawiali się prowokacji, np. wmieszania się w tłum podstawionych osób, jak to się zdarzało w przeszłości; uczestnicy manifestacji wcześniej, przed wyjazdem i w autokarach otrzymali konkretne instrukcje, by nie dać się sprowokować – ani szukającym konfliktu osobom, ani „kamerom” - w domyśle ze wskazaniem na te, które pełnią dziś funkcję znanego niegdyś z dowcipów „Radia Erewań”. Ów spadek zaufania do mediów i inne korelacje z okresem PRL w zakresie uprawianej dziś propagandy i manipulacji, jest tu bardzo wymowny. Coraz większy jest również rozdźwięk między oderwanymi od rzeczywistości elitami władzy – a „ulicą” i otwarte pozostaje pytanie, kiedy wpływ usłużnych mediów na kształtowanie opinii publicznej ostatecznie straci swą moc. W tym kontekście nie dziwią rozmaite, nie tylko ustawowe zakusy na wolność słowa w Polsce, na portale i media niezależne od władzy.
Ogólnopolska manifestacja NSZZ Solidarność nastraja do jeszcze jednej refleksji. Że niezależnie od tego, co by nie mówić o związkach zawodowych jako takich, obok kibiców zredukowanych do miana „kiboli” przez rząd PO, „Solidarność” wydaje się być jedyną poważną i zorganizowaną siłą społeczną, zdolną do podejmowania skoordynowanych działań na szeroką skalę. To jest ogromny kapitał społeczny, kapitał zaufania, który żal byłoby zmarnować. Stąd też i działania deprecjonujące związkowy etos, eksponujące związkowe, jednostkowe patologie, działania zorientowane na podzielenie „S”. Tymczasem Solidarność – w dobie zagrożenia nędzą coraz szerszych mas społecznych, ale także zagrożenia suwerenności, podmiotowości państwa polskiego, ma dziś szansę znów stać się bardzo szerokim ruchem społecznym, zdolnym dokonać prawdziwych przemian. I kolejny raz przed „Solidarnością” staje trudny dylemat – na ile ma być związkiem zawodowym, na ile ruchem społecznym – a na ile, w danym momencie dziejowym – ruchem, zaczynem o charakterze politycznym. Czy szansa, która stoi dziś przed Solidarnością – a kto wie, czy nie przed Polską, nie zostanie zmarnowana – pokaże czas...
I pomyśleć, że słowa te muszę napisać akurat ja...

M. Poświatowski

Zachęcamy gorąco do wysłuchania obszernego, ale jak się wydaje ciekawego nagrania dźwiękowego – reportażu z manifestacji. Niewielka część tego nagrania jest z przyczyn obiektywnych mocno przesterowana, za co przepraszam – uznałem jednak że powinna zostać umieszczona w tym materiale.
Wkrótce zamieścimy też fotorelację z tego wydarzenia.
Sonda inTARnetowa
 
A to czytałeś ?
Czy sądzisz o komercjalizacji tarnowskiej służby zdrowia ?
jestem za
jestem przeciw
nie mam zdania
[Zobacz wyniki]
 

Komentarze internautów:   (Liczba komentarzy : 30)Dodaj komentarz
(03-07-2011) związkowiec :
Reportaż pokazuje całą ,,kiłę" rządów POpaprańców. Oni a nie związkowcy i zwykli obywatele niszczą Polskę. Zanosi się że Naród Polski tym razem pójdzie za przykładem Węgier i zrobi to co Polska potrzebuje. Wypierniczy na aut, a następnie rozliczy złodziejską mafię. Ta Solidarność która pozostała jestem przekonany, iż już skutecznie oczyszczona z Bolkowatych osobowości porwie Naród do skutecznego zrywu jak na Węgrzech przeciwko złodziejom i cwaniakom.

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(03-07-2011) joseph :
7f3MUl http://skU2bgI3cmOpavY2m0kw7t. com

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(03-07-2011) Łojców :
Znam tą powieść już na pamięć. Ci co nie rządzą zawsze wszystko wiedzą lepiej, ci co rządzą na wzajem się krytykują i zmieniają partię. Jest inaczej od 21 lat?

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(03-07-2011) ucieszony :
"czyli miłościwie panujących nam okupantów".................... ..................... Tobie już Poświatowski całkiem odjebało! Lecz się chłopie!

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(03-07-2011) OOSMAFI :
Łojców, jak zwykle swym uogólnianiem ściemniasz. Od jakich to 21 lat jest inaczej? To tylko w ostatnich dwóch dekadach ci, co rządzą naprawdę, nawzajem się krytykują - dla picu, bo z wielkim kamuflażem, by równocześnie, w sposób zakamuflowany i jawny, popierać się bez pamięci, zmieniają partie na te, które rządzą w danym momencie i/lub tworzą takie, którymi swobodnie zawiadują, są „za a nawet przeciw” … itd. Dlaczego? Bo są ponad to wszystko, bo zawładnęli wszystkim tym, co istotne w państwie. Jeśli odradzająca się „Solidarność” powtórzy błąd z zarania swego istnienia i w swych szeregach będzie miała ICH „doradców”, to w finale, ci, co dziś rządzą Polską naprawdę, będą Polską rządzili naprawdę nadal.

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(03-07-2011) do OOSMAFI :
Łojców niech nie liczy na powtórkę z historii. Solidarność nauczyła się na podstawie przykrych doświadczeń, że w swoich szeregach miała ,,Bolków" i Szechterów . Ufam że na przykładzie tych przykrych doświadczeń, które były wstydliwym spadkiem komuny dla zdobywcy wolności tj. ,,Solidarności". Ona wie już komu ufać. Bynajmniej nie Tuskowi i jego poplecznikom. Jak Węgrzy brali z nas przykład po 1980 roku, tak ,,Solidarność" weźmie przykład z ostatnich wydarzeń na Węgrzech.

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(03-07-2011) Do powyżej :
Mam wątpliwości, czy chodzi o powtórkę z historii, czy jej „specyficzną” kontynuację, bo wracając do zarania tworzenia się państwowości polskiej w Polsce międzywojennej, symptomatyczna i jak widać, pośrednio lub bezpośrednio, brzemienna (co do idei) dla współczesności była m.in. sytuacja w Galicji, którą 4 kwietnia 1919r. na łamach „Izraelitischen Wochenblatt fur Schweis” tak scharakteryzował Leo Reich (źródło: http://www.jerzyrobertnowak.co m/artykuly/Nasz_Dziennik/2006/ 03.10.htm): "(...) Musimy jednak nalegać, aby zamieszkane w większości przez Ukraińców obszary należały do Ukrainy, nie tylko w imię sprawiedliwości, lecz i we własnym interesie. Sytuacja nasza na Ukrainie będzie bowiem o wiele lepsza niż w Polsce, gdyż Ukraińcy nas potrzebują. Będzie to miało miejsce zwłaszcza w najbliższych 40-50 latach. Ukraińcy, mając mało inteligencji, będą nas potrzebowali do handlu, bankowości, urzędów itd. We własnym interesie muszą więc protegować żydowską inteligencję. (...) W Polsce mogą ulec Żydzi o wiele łatwiej asymilacji, ponieważ kultura polska jest bądź co bądź silna. Inaczej ma się rzecz na Ukrainie, gdyż ukraińska kultura w stosunku do żydowskiej jest minimalna. Żadnemu Żydowi nie przyszłoby do głowy zasymilować się z Ukraińcami" (Koniec cytatu). Co za dalekosiężne plany, idące niemalże w wieki, co za „troska” o inne narodowości, co za nieodparta wola „asymilowania się”. Czyżby ktoś, tu i teraz, realizował te wiekopomne marzenia?

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(04-07-2011) agentbolek :
Wielce to ciekawy lokalny tarnowski temat. Bez komentarza. dno i wodorosty!

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(04-07-2011) kalop :
Zamówieni, wynagradzani przez państwowe spółki darmozjady ze związków zorganizowały sobie wiec poparcia dla PISu. Parodia w ich rozumowaniu jest widoczna na każdym punkcie. Dać ludziom podwyżki, zwiększyć socjal, ale jednocześnie zmniejszyć podatki i zmniejszyć dług publiczny.

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(04-07-2011) Dżet :
Czy portal oficjalnie już jest własnością PiS? Kto płacił za wyjazd?

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(04-07-2011) do Dżet :
a może jakieś merytoryczne argumenty? Przypomina się słynne "a u was biją Murzynów". Gdzie tu PiS? Jest raczej mowa o "czterech pezetpeerach". A gdyby nawet, to co? A pozytywne pisanie o PO byłoby już ok? Okazuje się że można dyskutować z relacją. Strasznie ciężko natomiast dyskutować z ludźmi zaczadzonymi platformą i nawet tu nie chodzi o PO samo w sobie, tylko o - nie wiem - jakąś aberrację umysłową, niedostatek inteligencji, braki w logicznym myśleniu czy coś. Sympatyków PO trzyma przy tym ugrupowaniu już tylko nienawiść do PiS, które wyskakuje im we śnie i z lodówki. Wskazanie na kłamstwa PO oznacza "pisowską propagandę". Nawet napisanie, że ktoś przypomina nie dotrzymane obietnice PO jest "pisowską propagandą". PRL wrócił. Ktoś ci za twoje wpisy Dżet płaci, czy masz tak sam z siebie? W obu przypadkach współczuję, choć nie wiem, w którym bardziej - czy lepiej być płatnym pachołkiem totalniaków, czy głupcem

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(04-07-2011) do kalopa :
Jesteś głupol, bo wyjazd i manifestację związek zorganizował wyłącznie ze swoich środków. Ty się do tego nie dokładasz choć ciebie też gamoniu bronimy. Pewno pijesz krew tych którzy ciężko pracują na śmieciowych umowach byś był wynagrodzony godnie za te twoje idiotyczne komentarze. Więc zamknij buźkę i milcz.

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(04-07-2011) Łojców :
Nie tylko miała Bolków i Szechterów miała i innych, których nie widzicie i ma nadal. Poczytajcie sobie trochę o masonerii, kto z pierwszych rządzących po 90 latach do nich należał, a sami się zdziwicie. Nowa Solidarność, tak jak i 4 RP, jak i Cuda, nowa Irlandia, Nowa Japonia. Srata tata . Niech wróci Krzyż na godło Polskie, ale wątpie, by którakolwiek z dzisiejszych wielkich partii do tego dążyła.

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(04-07-2011) Do agentbolek :
„Wekslujesz” myśli jak Łojców :( OOSMAFI

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(04-07-2011) uciszony :
Panowie związkowcy nie róbcie z nas durniów. Tutaj czasem zagląda nie tylko "lud pisowski". Bajki o krwiopijcach to im możecie wciskać. Chętnie usłyszę jaką pensję pobiera zawodowy związkowiec np. na Azotach. No co macie panowi z przodu na pasku: szóstkę, siódemkę, ósemkę? Opowiedzcie o tym ludowi!

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(05-07-2011) agentbolek :
Ujawnić wynagrodzenia i zasady zatrudniania szefów związkowych w zakładach pracy!!! Poświatowski może na ten temat byś napisał! ? he?...A tak a propos to co Pan redaktor tam robił? Jest związkowcem? Jest kolegą związkowca. Jest rodziną związkowca(bo to impreza rodzinna była?)Pojechał bo dowidział się, że fajna impra i Kukiz będzie???Lubi palić opony???Nie ma co robić, więc pojechał???czy może upolitycznił się na tyle, że trudno nazwać go obiektywnym dzinnnikarzem???

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(05-07-2011) do do Dżet :
No i PiS-owiec się odezwał. Zamiast argumentów dowiedziałem się że jestem głupkiem, mam niedostatek inteligencji itd. itd. Ale skoro jest bieda to po co wydawać pieniądze na wycieczkę do Warszawy zamiast zrobić manifestację np w Tarnowie albo w Pleśnej. Zaoszczędzony grosz można by wydać na posiłki dla głodujących dzieci związkowców. O ile się orientuję, pracy nie brakuje. W hucie w Ładnej przyjmują każdego z otwartymi rękami. Na budowach też sezon. Więc w czym problem?

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(05-07-2011) kalop :
Do autora wątku skierowanego do mnie. O ile wiem, to związki zawodowe są między innymi finansowane ze środków firm w których funkcjonują. Sam pracuję w państwowej firmie, jestem specjalistą i zarabiam godnie. Do związków się nigdy nie zapiszę, bo uważam że większych szkodników trudno znaleźć. Wyciągacie łapska po nie swoje pieniądze i nie jeden zakład doprowadziliście do ruiny. Mam wrażenie, że Polskę swoimi żądaniami chcecie (wy Solidarność) doprowadzić na skraj upadku (jak w Grecji), by partia której jesteście przybudówką odzyskała władzę. Ale to się nigdy nie uda.

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(05-07-2011) związkowiec :
Kto doprowadził do upadłosci najlepsze krajowe firmy z NFI. Zwiazkowcy czy złodzieje w poszczególnych rządach. Kto za to odpowie. Dlatego tak zajadle atakujecie związek ,,Solidarność",który dąży nie tylko do poprawy bytu najuboższych.których wyrzuciliście na margines i boicie się odpowiedzialności. Nawet Tusk wyszedł po petycję bo zaczyna dygać.

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(05-07-2011) ucieszony :
No i cisza zapadła ! Związkowa cisza. Nie ma chętnych do dyskusji o pensjach "zawodowych obrońców ubogich". Jeden tylko UI red. Poświatowski jak zwykle daje się złapać na lep. Jak dziecko.Miłej zabawy chłopaki! A pilnujcie swoich interesów w SKOKU! W sumie tyle macie do roboty.

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(05-07-2011) Hehe :
Ucieszony dobrze mówi. Niech Ci wszyscy związkowcy z "S-ki", którzy uważają się za zbawców narodu siedzą w domu i bawią wnuki, a od życia publicznego byle dalej.

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(05-07-2011) do Hehe :
W Warszawie większa połowa manifestantów to były osoby przed czterdziestką. Było też dużo młodzieży. Wnuki mają czas bawić , bo najpierw wyspowiadają ,,SŁOŃCE PERU".Czy Tusk zdoła zmobilizować 80tysięcy ludzi jak Solidarność. Następnym razem porwiemy cały naród oprócz oczywiście popaprańców i postkomunistów. Tak jak ostatnio na Węgrzech. Zobacz sobie na fimach you tobe śturmoku. Niedługo ten bandycki pokomunistyczny układ ci młodzi na płotach rozwieszą. Zamiast Hehe to będziesz jęczał Ojejojej.

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(05-07-2011) hehe :
Ojejojej - już jęczę... jak czytam takie nędzne wypociny jak Twoje "śturmoku". Porwijcie cały naród, tzn. takich capów jak Ty i Tobie podobnych... porwijcie... byle jak najdalej...

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(05-07-2011) do Hehe solidruch :
Twoje pragnienie nie będzie spełnione. Ty musisz zajęczeć. Ludzie Solidarności byli wyrzucani z Polski w stanie wojennym i bezpośrednio po nim. Teraz się wyrzucić nie dadzą, jak też uciec złodziejom. Próżne twoje nadzieje.

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(05-07-2011) OOSMAFI :
Dobrze nawijasz, ucieszony. Pensje działaczy związkowych rozwalają budżet państwa i nasze portfele. Emeryturki esbecji, finansowanie OFErentów hazardu i takie tam … spread-y, to przy nich betka.

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(05-07-2011) do oosmafi :
hi hi, ładna ironia, ale czy kto pojął?

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(06-07-2011) hehe do solidarucha :
Pożyjemy, zobaczymy :)

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(06-07-2011) solidruch do hehe :
Podejmuję wyzwanie, zobaczymy:)

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(25-07-2011) zwiąkowy :
Widzę, że gdy brak merytorycznych argumentów przeciw związkom lub gdy trzeba "obrzydzić" pracownikom związki pojawia się od razu problem pensji oddelegowanych związkowców. Robienie wokół tego wielkiej tajemnicy jest lekkim przegięciem, gdyż z tego co wiem zasady wynagradzania związkowców na oddelegowaniu regulują przede wszystkim układy zbiorowe pracy i porozumienia, które są jawne w zakładach pracy. I tak np. standardem jest, że pensja przewodniczącego oscyluje wokół dwukrotności średniej w zakładzie liczonej z ostatnich 12 miesięcy. Niżsi rangą dostają mniej. Teraz możecie sobie policzyć... Przeciwnicy związków zawodowych rzucają hasła: darmozjady, nieroby itp... Uważam, że są to osoby piszące na zamówienie, gdyż wiem jak dużo czasu oddelegowani poświęcają na codzienne czynności związane z pilnowaniem prawa pracy w zakładzie. Ciągłe zmiany w strukturze, zmiany zarządzeń, wydzielenia, sprzedaż spółek zależnych, w końcu sprawy indywidualne, to tylko wierzchołek góry... Ciekaw jestem jakież to pensje by mieli ci którzy tak narzekają na związki, gdyby sami w pojedynkę musieli pójść do prezesa i upomnieć się o podwyżkę... Chociaż wiem jakie by to były kwoty - około 500 zł, czyli zasiłek dla bezrobotnych, bo tak by nimi zajęły się kadry... Troszeczkę rozwagi i rozumu panowie i panie!!!

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


(29-07-2011) do związkowy :
Przestań opowiadać bzdury. Pensje minimalne są określane przez rząd po konsultacjach w komisji trójstronnej, więc nie opowiadaj głupot jak to związki załatwiły wypłaty wyższe niż 500 złotych. Działacze to typowe pijawy wysysające kasę z zakładów w których są zatrudnieni. Czas najwyższy żeby wszyscy funkcyjni etatowi przeszli na etaty związkowe opłacane ze składek zbieranych od członków danego związku.

numery ip komentujących są rejestrowane.   .


W związku z pracami modernizacyjnymi na portalu możliwość komentowania artykułów została wstrzymana do momentu oddania nowej wersji serwisów. Prosimy o cierpliwość, przepraszając za niedogodności.

Portal inTARnet.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść zamieszczanych komentarzy. Redakcja zastrzega sobie jednak prawo do usunięcia lub skrótu komentarza naruszającego prawo, zasady współżycia społecznego lub NETykiety. Jeżeli uważasz, że którykolwiek wpis narusza czyjeś dobra - zgłoś nadużycie, wysyłając e-mail na adres:
redakcja@intarnet.pl


© 2003-2012 Tarnów ON-LINE

Kontakt z redakcją/administratorem:
Tarnowski Obywatelski Portal Internetowy inTARnet.pl
redakcja@intarnet.pl, tel. kom. 662 930 947